Dziecko w sieciDziecko w sieci Mini mini Mini mini Mini mini Mini mini

 

Rodzice radzą

Czyli jaki doświadczeni rodzice mają stosunek do spędzania przez ich dzieci czasu przed komputerem oraz jak sobie radzą, kiedy dzieci nie chcą odejść od monitora.

Kinga, mama 4-letniego Filipa:

Kiedy mój syn chce zagrać na komputerze, już na samym początku jasno wyznaczam mu czas grania i upewniam się, że zrozumiał, że tylko na takich warunkach pozwolę mu grać.

Zawsze przy tym podkreślam, że powiem mu, kiedy ten czas minie. Tłumaczę mu też, że zbyt długie granie psuje oczka. Filip to mądry chłopak, rzadko wiec zdarzają się sytuacje, kiedy nie chce przestać grać, płacze lub negocjuje ze mną. Kiedy jednak taki moment nastąpi, powtarzam mu o ustalonych na początku zasadach i o dbaniu o oczka. Następnie podsuwam mu inne ciekawe pomysły na zabawę: układanie klocków lego, rysowanie, słuchanie bajek lub inne zabawy, jakie przyjdą mi w danej chwili do głowy. A tych nigdy mi nie brak!

Aneta, mama 9-letniego Piotrusia:

Mój synek uwielbia grać w gry komputerowe, szczególnie o tematyce wyścigowej. Jednak gdyby go nie kontrolować - zapomniałby, że musi chodzić do szkoły i odrabiać lekcje, i grałby cały czas. Dlatego pilnuję czasu spędzonego przez syna przed komputerem. Przede wszystkim dużo rozmawiam z Piotrkiem na temat gier komputerowych - ostrzegam go, że są takie, które mogą uzależniać. Następnie sprawdzam, w co chce grać. Jestem przy selekcji, wykluczam gry dla dorosłych oraz agresywne. Wprowadzam też ograniczenia czasowe - Piotruś może grać tylko w weekendy, godzinę w sobotę i godzinę w niedzielę, a jeśli chce przedłużyć ten czas, to tylko pod warunkiem, że zagra w grę edukacyjną, np. "Matmoludki", które rozwijają zdolności matematyczne.

Robert, tata 6-letniej Natalki i 8-letniej Marysi:

Jestem informatykiem i stosuję najskuteczniejszy sposób ograniczania czasu przed komputerem moich dzieci - wprowadziłem im blokadę komputera, dzięki której mogą grać w gry maksymalnie godzinę dziennie.

Dorota i Maciek, rodzice 6-letniego Mikołaja:

Często mieliśmy wątpliwości dotyczące czasu, jaki nasz syn spędza przy komputerze. Z  jednej strony zauważyliśmy pozytywny wpływ gier edukacyjnych na jego rozwój, z  drugiej jednak strony nie chcieliśmy, aby komputer był dla niego jedyną formą rozrywki. Pierwszym krokiem było ustalenie rozsądnych zasad korzystania z  komputera. Nasz syn jest w grupie sześciolatków, gdzie odbywają się już regularne zajęcia szkolne, dlatego w dniach, kiedy chodzi do przedszkola, nie może grać na komputerze. Dodatkowo w tym czasie uczestniczy w różnych kołach zainteresowań.. Dzięki temu pokazaliśmy mu inne możliwości spędzania wolnego czasu. Komputer jest wykorzystywany do zabawy w sobotę i niedzielę. Zawsze staramy się wcześniej ustalić czas gry. Częstą formą zabawy oprócz komputera są również gry planszowe i budowanie z  klocków, które nasz syn bardzo lubi. Widzimy pozytywne efekty naszych działań, dlatego uważamy, że zabawa na komputerze nie może być dominującą formą spędzania wolnego czasu, choć jednocześnie jest ważnym elementem wspomagającym rozwój dziecka.

Patrycja, mama 7-letniej Dagny:

Dagna ma ustalony limit czasowy: 1,5 godziny dziennie łącznie na komputer i telewizor. Sama wybiera, na co więcej woli przeznaczyć czasu. Na szczęście moja córka rozumie, ze wspólne czytanie bajek, spacery czy zabawa z psem to równie fajnie spędzony czas, dlatego nigdy nie ma większego problemu, kiedy czas na komputer i telewizję mija.