„Królewna Śnieżka”

według braci Grimm

Dawno dawno  temu żyła sobie królewna. Miała czarne włosy i błękitne oczy, a skórę białą jak śnieg. Nazwano ją Śnieżką. Mama królewny nie żyła, a tata król ożenił się po raz drugi. Macocha nie interesowała się Śnieżką. Całymi dniami przesiadywała przed czarodziejskim zwierciadłem i zachwycała się swoją urodą. „Zwierciadełko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?”  - pytała. A zwierciadło niezmiennie odpowiadało: „Tyś królowo!”

    Pewnego dnia, a był to szczególny dzień, bo Śnieżka skończyła właśnie piętnaście lat, Królowa usiadła przed czarodziejskim zwierciadłem i zapytała jak zwykle: „Zwierciadełko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?” Lecz tym razem zwierciadło odpowiedziało: Tyś królowo piękna, jak gwiazdy na niebie, ale Śnieżka piękniejsza od ciebie.” Królowa z zazdrości aż pozieleniała.
Macocha nie wyobrażała sobie, że ktoś mógłby być piękniejszy od niej. Rozkazała więc, by dworski myśliwy wyprowadził Śnieżkę do lasu i tam zgładził. Myśliwy wziął dziewczynkę i poszli. Po drodze opowiedział jej o rozkazie królowej. Nie zamierzał skrzywdzić Śnieżki. Pozostawił ją w lesie, a sam wrócił do pałacu, by donieść królowej, że wykonał zadanie.

    Śnieżka tym czasem błądziła po lesie. Zapadał zmrok i dziewczynka była coraz bardziej zmęczona. Wtem ujrzała chatkę na     polanie. Weszła do środka i postanowiła trochę w niej odpocząć. Ale biedactwo zasnęło.  Kiedy się przebudziła, zobaczyła wpatrzone w nią krasnoludki. To do nich należała chatka. Śnieżka opowiedziała im o swym losie, a krasnoludki poprosiły, by z nimi została i opiekowała się domem, gdy oni idą do pracy.

    Śnieżka z radością przystała na propozycję krasnoludków i została z nimi. Tymczasem w pałacu zła macocha znów zapytała zaczarowane zwierciadło: „Zwierciadełko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?”. A zwierciadło odpowiedziało: „Tyś piękna, jak gwiazda na     niebie, ale Śnieżka u siedmiu krasnoludków piękniejsza od ciebie!” Zazdrosna królowa wpadła we wściekłość i kazała wtrącić do lochu myśliwego, który ją oszukał.

    Lecz zazdrość o urodę Śnieżki nie dawała jej spokoju. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Przebrała się za staruszkę, wzięła koszyk jabłek, z których jedno było zatrute i poszła do lasu. Odnalazła chatkę krasnoludków i zapukała. Krasnoludki ostrzegały Śnieżkę, by nikomu nie otwierała, więc królewna uchyliła tylko okno. „Weź jedno z      moich soczystych jabłek!” - powiedziała starsza kobieta przed domem. Śnieżka nie chcąc robić jej przykrości poczęstowała się.

    Tego dnia, kiedy krasnoludki wróciły z pracy, znalazły Śnieżkę leżącą na ziemi. Wiedziały czyja to sprawka, ale nic już nie dało się zrobić. Zapłakały gorzko, bo kochały królewnę z całego serca. Krasnoludki  tak polubiły jej obecność, że ułożyły ją w szklanej trumnie.  A potem zaniosły ją na pobliską górę.

    Pewnego dnia przejeżdżał tamtędy  książę. Zachwycił się urodą Śnieżki. Królewna wyglądała, jakby tylko spała. Książę nie mógł oderwać od niej wzroku. Poprosił krasnoludki, by odchyliły wieko, gdyż chciał na nią popatrzeć.  Kiedy książę pochylił się nad księżniczką,  kawałek zatrutego jabłka wypadł jej z ust i Śnieżka otworzyła oczy.

Książę zabrał Śnieżkę do swego pałacu, by pojąć ją  za żonę. Macocha także została zaproszona na ślub Śnieżki. Królowa wystroiła się i pojechała, by zabłysnąć swoją urodą. Lecz kiedy zobaczyła, jak piękna jest Śnieżka, pożółkła z zazdrości i wpadła w taką złość, że okropnie zbrzydła i uciekła. A Śnieżka i książę żyli długo i szczęśliwie.